Zachwyciłam się przeglądając internety repaintem,cuda jakie tworzą ludzie na bazie zwykłych lalek powaliły mnie na kolana i pozostawiły na długo w niemym zachwycie. Oczywistą konsekwencją tego jest podjęcie samodzielnej próby w tym zakresie. Jak oglądałam filmiki to wszystko wydawało się takie proste i łatwe...... dopóki nie spróbowałam :( Okazało się, że to jest dramat w kilku aktach zakończony tragedią :( Nie zamierzam się jednak poddawać i będę próbować, ponoć trening czyni mistrza.... zobaczymy. Ja podchodzę bardzo krytycznie do tego co robię i widzę w zasadzie tylko wady, ale zostałam ostatnio trochę podniesiona na duchu przez jedną taką dobrą duszę i na tej fali ośmielam się pokazać światu moje potfffforki.
Paskuda numer 1
biedna ma krzywe oczy
Paskuda numer 2
tu już trochę lepiej, ma prawie symetryczne oczy
Straszydełka oba razem
A to już prawie twór Dr Frankensteina,
tak zdecydowanie nie należy
malować lalek.
Oto paskuda numer 3
Wytrzeszcz wyszedł okropny i te diaboliczne brwi ........brrrrrrr
straszna jest :(((((
Nie mniej jednak jak pisałam wcześniej nie zamierzam się poddawać.
Lalki chowajcie się bo nie wiadomo kogo dopadnę w następnej kolejności :)
Pa pa Idę poznęcać się nad następną nieszczęsną ofiarą :)