Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naprawa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą naprawa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 marca 2017

Santos, Santons, Santibelli

Lalki Santos wzięły swoją nazwę
od hiszpańskiego słowa oznaczającego świętego,
są znane również jako Santons z francuskiego,
jak również Santibelli z włoskiego.
Santosy które zapoczątkowały
obecnie znany nam rodzaj lalek
powstały około 17 wieku jako kopie
rzeźb wykonywanych przez księży.
Początkowo Santosy powstawały
na potrzeby domowych ołtarzy,
w małych miejscowościach gdzie nie było księży,
jak również w sytuacjach kiedy
nie można było udać się do kościoła
np w czasie wojny.
Największy rozkwit Santosów w Europie przypada na
lata 1700-1800 właśnie z powodu wojen
nieustająco nękających kontynent.
Tak w skrócie przedstawia się geneza powstania Santos.
Wraz z odkrywcami wyemigrowały do Ameryki
i pomogły w chrystianizacji Indian.
Bardzo mało oryginalnych Santosów zachowało się do naszych czasów,
te które ocalały osiągają abstrakcyjne ceny.
Przykładowe Santosy zaczerpnięte z netu






To są moje mroczne przedmioty pożądania :))))
Bardzo, ale to bardzo chce mi się takich Santosów,
te powyżej są produkowane współcześnie :) 



















Przykładów jest jeszcze cała masa, ale myślę że poglądowo 
tych wystarczy.

Poniżej moje Santosy :)
nie są może tak spektakularne jak jak te powyższe,
ale i tak bardzo mi się podobają.
Jedną z cech charakterystycznych tych 
figurek jest to, że głowy i dłonie są wykonane z wosku.
Dzięki temu ich twarze nabierają takiego uduchowionego wyrazu, 
ale też przez to są bardzo podatne na uszkodzenia :/
Oto moje Santosy 
już po renowacji











Poniżej stan w jakim do mnie trafiła :/






Kolejna Madonna jest chyba najstarsza
ze wszystkich jakie mam.
Jest wyjątkowo piękna ….










A tak wcześniej poturbowało ją życie :/







Zupełnie nie rozumiem jak takie piękne przedmioty można tak zniszczyć :/

Kolejny malutki tym razem Santos 
relatywnie najmniej zniszczony





Tak przed odświeżeniem ...






Ten Santos jest chyba relatywnie dość nowy,
nie mama pewności ale tak mi się wydaje :)






Na poniższych zdjęciach widać ww jakim stanie do mnie trafiają :/
Niektóre kupuję tylko po to żeby mieć 
części do naprawy…..
Wysoka temperatura niszczy je bowiem bezpowrotnie :/






Poniższy Santos to moja inwencja twórcza :)
złożyłam go z chyba trzech różnych ….
ale wyszedł zupełnie nieźle 





To już cała moja kolekcja :)
jest jeszcze jeden , ale pojechał już do mojej Mamy :)





Ten Santos trafił do mnie jako ostatni :) 
jestem nim totalnie zachwycona ….
Zresztą oceńcie Sami 











Był strasznie zdewastowany :/
w kawałkach porozrzucany po różnych kartonach :/
ale cierpliwie odszukałam wszystkie kawałki
i dały się razem z powrotem połączyć :)




Udało mi się ocalić kawałek tego misternego haftu 



Trochę upiornie to wygląda…..







To tyle w kwestii Santosów :)
Mam szczerą nadzieję, że uda mi się przygarnąć następne,
są takie piękne ….
Może nawet kiedyś uda mi się znaleźć 
drewnianego Santosa …..
ech pomarzyć dobra rzecz :)

Post tasiemcowy, ale nie wiem jak 
miałabym go skrócić :/

Tym którzy dotrwali do końca 
gratuluję cierpliwości :)

Pa pa :)