Pod choinką zawitała do mnie
druga Esme :)
Jest to prezent od mojej kochanej
Przyjaciółki :)
Dziękuję Ci bardzo jeszcze raz :)
Nowa Esme jest zupełnie inna
niż poprzednia.
Niby mold ten sam,
a zupełnie inna buzia
Moja pierwsza Esme
A tu druga panna :)
Skorzystałyśmy z tego, że zima taka piękna
i poszłyśmy na spacer :)
Po zmroku niestety, ale tylko wtedy mam czas :)
Oto fotorelacja,
ostrzegam skandaliczna ilość zdjęć
Prawie jak Krupówki :)
Zimno było niesamowicie,
więc przyodziałam dziewczynę cieplutko,
żeby nie zmarzła :)
Śliczną ma buzię :)
bardzo lubię mold Esme ,
nie mam nic przeciwko powiększeniu ich grona o
kolejne dziewczyny :)
Fotki bez flesza, ale dzięki temu
można zobaczyć resztę świata :)
Znalazłyśmy fajne skałki,
więc Esme postanowiła się powspinać.
Ne rozumiem pędu ludzi do wspinaczki,
tym bardziej nie rozumiem tego u lalek …
ale cóż chciała to ma :)
Od wysiłku zrobiło się gorąc…
i nim się spostrzegłam już się rozebrała.
Ostrzegałam, że się przeziębi
ale nie słuchała.
Przecież wie lepiej :)
Dotarła na szczyt i tak się zmachała,
że aż musiała się położyć :)
A teraz po tych ekscesach siedzi pod kocem
z glutem do pasa i
popija herbatki rozgrzewające ;)
Tak to jest jak się nie słucha głosu rozsądku :)


